L. M. Montgomery „Rilla ze Złotego Brzegu”

Tytuł oryginału: „Rilla of Ingleside”
Liczba stron: 342

Ta książka jest „odpowiedzią” na moje styczniowe wyzwanie. Miała być to książka, którą już kiedyś czytałam, któraś z kolei w jakiejś serii, miał pojawić się w niej motyw śmierci. Przy okazji w końcu mam okazję kontynuować serię  :-D

Rilla

 

Rilla to najmłodsza córka Ani i Gilberta, jest próżna, lekkomyślna i jako jedyna z ich dzieci nie ma żadnych ambicji i planów na przyszłość. Największym zmartwieniem Rilli jest to czy jej pierwsze „dorosłe” wyjście będzie udane. Nagle cały świat zmienia się w przeciągu jednego wieczoru. „Srokaty Kobziarz”, którego Walter widział w swojej wizji w poprzednich częściach, porwał za sobą całe tłumy kanadyjskich chłopców i pociągnął za sobą w okopy, pod ostrzał kul. W ciągu czterech lat (1914-1918) Rilla zmienia się nie do poznania. Wszyscy jej koledzy, bracia i ukochany Ken idą na wojnę. Każdy dzień przynosi tylko niepokój i nerwowe czekanie na jakiekolwiek wieści z frontu. Opieka nad małym Jimsem, czyli „wojennym dzieckiem” spada na Rillę, która dzieci nie znosi, jednak postanawia udowodnić, że nie jest kompletnie bezużyteczna. Sporym wyzwaniem okazuje się pewien okropny (i jednocześnie okropnie drogi), zielony kapelusz, który postanawia nosić do końca wojny. 
Do stylu pisania L.M. Montgomery trzeba się przyzwyczaić. Ja bardzo go lubię, chociaż jest czasem bardzo patetyczny i strasznie „romantyczny”, bo choć Ania dorosła, to autorka wciąż tworzy nowych bohaterów, którzy są „z rodu Józefa”. Pewnie nie byłaby to ta sama Montgomery, gdyby nie pojawiła się zakazana miłość i wojenny ślub.

Mimo, że jest to przedostatnia z serii, ja mam do niej największy sentyment. Dostałam ją jeszcze zanim przeczytałam „Anię z Zielonego Wzgórza”, więc można powiedzieć, że czytałam od końca  ;-)

W jednej z poprzednich części Ania przyglądając się swoim śpiącym synom widzi padający na Waltera cień w kształcie krzyża. Już wtedy dowiadujemy się o tym, jaki będzie jego los, że jest to zapowiedź jego grobu we Francji, jest jedynym synem Ani, który nie powrócił z wojny. Umarł dzień po tym, jak po raz drugi zobaczył „Kobziarza”, napisał do Rilii ostatni list, wiedział, że zginie. W całej serii zmarło już wiele osób, ale właśnie śmierć Waltera zawsze najbardziej mnie wzruszała. 

„Ja przemieniłbym Kaisera w dobrego człowieka. Czy nie uważa pani, że byłaby to najgorsza kara? (…) zrozumiałby jakie straszne rzeczy robił  i czułby się bardzo nieszczęśliwy (…) stanowczo na to zasłużył”

„50 odcieni” E.L. James

Dostałam wyzwanie od Siwej:
Bez tytułu

pisałam w komentarzu, że książkę już przeczytałam (całą trylogię).

images*zdjęcie z internetu, bo niestety całą trylogię miałam tylko wypożyczoną

No i co no.. Szczerze to byłam ciut rozczarowana, bo moje wszystkie koleżanki „Woooow *.* musisz przeczytać” i w ogóle, a na mnie książka nie zrobiła jakiegoś większego wrażenia. To nie znaczy, że mi się nie podobała, bo fabuła jest świetna. Tak, ta książka ma fabułę, tylko trzeba chcieć ją zauważyć. Można czytać tą książkę tak, że jest seks, seks i jeszcze raz seks. Ale można też zauważyć całkiem dobrą historię. Jakby nie było o problemach. Czytanie zajęło mi trzy dni. Domownicy widzieli mnie tylko na obiedzie i jak wychodziłam do łazienki. Książka mnie wciągnęła i nawet jak chciałam się oderwać to każdy rozdział kończył się tak, że musiałam przeczytać kolejny, bo już nie mogłam wytrzymać z ciekawości.
Najbardziej interesujący jest chyba szum wokół całej książki i filmu, który wyszedł na walentynki. Internet zawrzał „Co to za film?” „Ogłupiacie nastolatków” „Na walentynki? To ma być niby film o miłości?!”.
Film wydany w świetnym momencie, bo fani Greya całymi pielgrzymkami poszli do kin. Twórcy mieli niezłego nosa, co złego w wykorzystaniu tego momentu popularności, bo nie rozumiem.. Ogłupianie nastolatków.. Przepraszam bardzo, ale to śmieszne oskarżenie. Internet musiałby przestać istnieć. To nie jest film o miłości? :o Jestem w ciężkim szoku.. Ktoś tu chyba nie przeczytał książki, a chce być mądry. A co tam jest jak nie miłość? Bohater ma ze sobą problem, ciężkie dzieciństwo, był niekochany, bity, głodował. Jego upodobania erotyczne są jakie są, nie toleruje dotyku innych. Ale w końcu poznaje Anę, która powoli odmienia jego życie. Co go zmienia jak nie miłość? Ludzie.. To, że jakaś historia jest inna, odważniejsza to nie znaczy, że jest zła.

O filmie nie chciałabym za dużo mówić, bo nie byłam. Stwierdziłam, że jest zbyt łatwo ten film zepsuć i faktycznie, podobno fabuła została okrojona.. Poza tym nie pasuje mi tutaj główny aktor. Nic do niego nie mam, ale Christian Grey nie powinien wyglądać jak słodki chłopczyk w loczkach. Takie jest moje zdanie. Muzyka do filmu: mistrzostwo. Soundtrack powala, naprawdę. Przede wszystkim „Love me like you do”, którego nie mogę przestać słuchać, ale inne są równie dobre. Posłuchajcie sobie koniecznie!

Czekam na Wasze komentarze. Co Wy myślicie o książce, co o filmie i całym tym zamieszaniu?  :-D

„Czasami się zastanawiam, czy przypadkiem coś jest ze mną nie tak. Być może za dużo czasu spędzam w towarzystwie moich bohaterów literackich i, co za tym idzie, moje ideały i oczekiwania są zdecydowanie zbyt wysokie.”

„Trzeba pocałować wiele żab, nim trafi się na księcia”

Właśnie! Zapomniałabym. Przede wszystkim Ana kocha czytać  :-P

 

„Wybacz, ale chcę się z Tobą ożenić” Federico Moccia

Wracamy do Niki i Alexa! Nie jestem pewna, czy poprzednio napisałam, że Alex ma strasznie dużo kasy, ewentualnie, że jego samochód jest nie na benzynę tylko na wodę, bo za każdym razem jak jest załamany to nic tylko jeździ po Rzymie  :-P

DSCF1525

Jak da się domyślić z tytułu Alex postanawia się oświadczyć. Nie są to takie zwykłe oświadczyny: podróż do Nowego Jorku, limuzyną do hotelu, helikopterem na kolację i na wielkim bilbordzie napis „Wybacz, ale chcę się z Tobą ożenić”. No nie powiem całkiem romantycznie. Problemy pojawiają się potem, bo Niki kocha Alexa, ale ślubu się boi. W jej życiu pojawia się Guido, który jest dość namolny i trochę..upierdliwy jak dla mnie. Z kolei Alex ma nową asystentkę z nogami  do nieba. Przyjaciółki Niki też mają różne przygody, jedna ma denerwującego szefa, druga coś nie może sobie poszukać nikogo na stałe, a trzecia zachodzi w ciążę. Alex jest jedynym szczęśliwym w momencie, kiedy małżeństwa jego przyjaciół się rozpadają, jeden zostaje przyłapany na zdradzie, drugi zostaje sam z dzieckiem, a trzeciemu po prostu się nie układa. W książce jest bardzo dużo o tym jak codzienna rutyna potrafi zabić miłość. Jakie wyniszczające dla związku jest przyzwyczajenie do siebie i jak ciężko sobie poradzić, kiedy się nie jest pewnym swoich uczuć. Niki ma dość silny kryzys emocjonalny, bo sama nie do końca wie czego by chciała. Zrywa z Alexem, mimo to dalej jest nieszczęśliwa i sobie nie radzi z tym wszystkim co dzieje się w jej życiu.
Alexowi bardzo na niej zależy, dlatego udaje mu się ją odzyskać i to w dość nietypowy sposób, co z resztą jest dla niego typowe  :-D


 ”Kiedy kogoś kochasz, masz wrażenie, że żadne słowa, żadna niespodzinka nie są w stanie tego wyrazić.”

„Prawdziwym problemem jest nieumiejętność przyznania się do porażki, a nie porażka jako taka.”

„Strach czasami nie pozwala doświadczyć czegoś pięknego…”

„Trudne jest czasami szczęście.”

„Bal maskowy” Connie Brockway

Ta dam, ta dam. Dawno obiecana (no może nie obiecana, ale wspomniana na pewno  ;-)). Żeby znaleźć wpis musiałam cofnąć się do moich pierwszych wpisów. Po prostu łezka się w oku kręci, że przez te (już ponad) pół roku miałam tylko jeden taki miesiąc, kiedy tu nie zaglądałam. Biorąc pod uwagę moje lenistwo to ogromny wyczyn!
Ale do rzeczy.. Książka z serii romansów historycznych, nie brzmi zbyt ciekawie? Na początku też tak myślałam, mimo to książka mi się podobała. Tutaj macie link do książek z tej serii klik. To już trzecia z tych, które się tutaj pojawiły. Czwarta i ostatnia niedługo, ciągle czeka na swoją kolej.

DSCF1523

Helena jest damą, która musi dbać o swoją reputację. Pojawia się tylko problem i imieniu Ramsey, który raczej dobrej sławy nie ma, mimo to pomiędzy tą dwójką rodzi się uczucie. W męskim przebraniu Helena idzie na bal maskowy, to właśnie tam go poznała. Później Ramsey daje jej lekcje szermierki, żeby mogła się bronić przed pewnym natarczywym typem. Historia oczywiście dalej się komplikuje, ostatecznie to właśnie Ramseyowi grozi niebezpieczeństwo.

Książka nie jest tak długa jak tamte, ale zdecydowanie bardziej wciągająca. Tym bardziej, że nie czyta się tego jak taką nudną powiastkę – jedna z z tych dwóch wcześniejszych książek była naszpikowana faktami historycznymi, w porównaniu z nią ta jest leciutka. Każdej amatorce romansideł książka się spodoba  :-D

Poza tym do książki mam ogromny sentyment, bo to od niej zaczęło się moje uzależnienie kupowania i czytania   :-P

„Tak to jest na tym świecie. Nienawiść i miłość, tęsknota i niechęć, dwie strony tej samej monety. Dlaczego tak jest, to tajemnica, a piękność dla samej piękności to jedna z największych boskich zagadek.”

„Wybacz, ale będę Ci mówiła Skarbie” Federico Moccia

„Leseratte zakochana w Italii część 1″  :-D Moją przygodę z tym pisarzem postanowiłam zacząć od „Wybacz, ale będę Ci mówiła Skarbie”.
Zanim zaczniecie czytać włączcie sobie pioseneczkę:

 

DSCF1522

 

Książka już z samego opisu wydaje się bardzo ciekawa, bo ma opowiadać o miłości pomiędzy 17-letnią Niki i jej wybrankiem, 37-letnim Alexem. Kupiłam ją chyba rok temu! Musiała sobie sporo poczekać. Coraz więcej osób mi o niej wspominało, więc nie mogłam zostawić tej książki tak bezczynnie. Także książki w mojej biblioteczce mają właśnie takie życie  :-D
Pierwsze spotkanie jest dość nietypowe, bo dosłownie wpadają na siebie na ulicy.. W całym wypadku ucierpiał trochę samochód Alexa i trochę bardziej skuter Niki. Pierwsze słowa dziewczyny to pytanie, czy przypadkiem on nie jest aniołem. Główna bohaterka jest bardzo śmiałą osobą i szybko zrobiła sobie z niego szofera, oczywiście w zamian za szkody. Alex sporo nauczył się od Niki, m.in. tego jak cieszyć się z życia. Razem robią wiele rzeczy, Niki w Alexie zakochała się od razu, on od początku podchodził do niej z rezerwą, bo w końcu jest sporo młodsza, poza tym niedawno zostawiła go długoletnia narzeczona, którą ciągle kocha. Znajomi Alexa byli w lekkim szoku, że zaczął się spotykać z „jaśminową dziewczyną” (kto czytał ten wie, dlaczego tak :-P). Tylko czy to uczucie jest aż tak silne, żeby przetrwać? Tym bardziej, że kiedy tylko Elena (była Alexa) chce do niego wrócić, on od razu zrezygnuje z Niki. Jak długo zajmie mu zrozumienie, czego tak naprawdę chce? I co z zakochaną Niki? Wiadomo jakiś happy-end musi być skoro jest druga część, ale naprawdę warto się przekonać co przytrafiło się tej dwójce. Bardzo ciekawe jest spotkanie Alexa z rodzicami dziewczyny  ;-)

Filmowo :3
Na youtube udało mi się znaleźć tylko część filmu – dla tych baaardzo zajętych! Pamiętajcie, lepiej przeczytać!

Od jakiegoś czasu próbuję nauczyć się hiszpańskiego, więc szukam różnych perełek. Tutaj specjalnie dla Was znalazłam hiszpański zwiastun „Perdona Si Te Llamo Amor” (czyż nie przepięknie?  :-P):


Kilka złotych myśli

„Im piękniejsza była miłość, tym dłuższe będzie cierpienie, kiedy ta miłość się skończy.”

„Nie można w życiu mieć wszystkiego, ale trzeba do tego dążyć. bo szczęście to nie cel w sobie, ale styl życia..”

„Może zawsze, kiedy się zakochujesz, jest tak, jakby to było po raz pierwszy.”

„Nie wzdychaj do księżyca. Sięgnij po niego.”

„Życie się kończy, gdy przestaje się je przeżywać.”

*Dla wszystkich, którzy myślą, że z takich książek można wyrosnąć:
Z czasem wyzbywamy się naiwności i wyrastamy z głupoty – nie z dobrych książek.
Dlatego zawsze będę do niej wracać z sentymentem   :-)

Uwaga:
- strasznie wciąga
- idealne lekarstwo, kiedy ma się kaszel i katar, które nie dają spać to polecam po nią sięgnąć  :-D

 

„Nie wierzę w powroty” Krystyna Nepomucka

Książkę kupiłam już jakiś rok temu i tak sobie leżała na półce. Zostawiłam ją sobie do przeczytania w wolnej chwili, bo to romans, a je zazwyczaj bardzo lekko się czyta, ale do rzeczy…

 

Głównej bohaterce nie jest w życiu łatwo, ciągle wspomina swoją wielką miłość – Waltera i żyje wspomnieniami o nim. Aktualnie jest z jego bratem Arturem, ale też spotyka się z Berim. Historia skomplikowana. Jej przyjaciółka początkowo nie wspiera jej wyboru, bo przecież Artur jest Niemcem. Chciałabym napisać o książce więcej, ale nie mogę. Wieczne niezdecydowanie bohaterki zmusiło mnie do odłożenia tej książki.. Ciągle mam wrażenie, że jest wyrwana z jakiejś serii  :-|

„…bo człowieka kocha się nie za coś, a takim jakim jest, ze wszystkimi wadami”

„Jest taka chwila w życiu, którą chce się zatrzymać na zawsze. I są takie obrazy..”

„Pomyślałam, że trudno jest czasem zrozumieć drugiego człowieka. Zwłaszcza, gdy jest nim mężczyzna”

Czytaliście książki tej autorki? Polecacie? Co o nich sądzicie?

„Ania na uniwersytecie” Lucy Maud Montgomery

Do końca wakacji mam zamiar przeczytać jeszcze pozostałe części, więc pewnie tytuły, które nie należą do tej serii pojawią się dopiero we wrześniu  ;-) Właśnie skończyłam trzecią część i czyta mi się ją tak, jakbym jej jeszcze wcześniej nie czytała, mało co z niej pamiętałam.

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

Tą część mam z innego wydawnictwa. Musiałam sobie w myślach zmieniać imiona. Josie Pye nazywana jest Józią, a Paweł – ulubiony uczeń Ani – jest Jasiem :-D

Krótko o książce

Tytuł: „Ania na uniwersytecie”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1915
Tytuł oryginały: „Anne of the Island”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania w końcu wybiera się na wymarzone studia. Bardzo niepokoi ją zmiana w zachowaniu Gilberta. Ani zależy tylko na jego przyjaźni, jednak jego zachowanie bywa dla niej bardzo kłopotliwe. Jednak czasem potrafi się zachowywać po przyjacielsku. Ania i Priscilla mają mieszkać w jednym miejscu, są z tego bardzo zadowolone. Mimo to w Redmond czują się dość obco. Poznają bardzo ciekawą osóbkę – Filipa jest dość trzpiotowata i bardzo niezdecydowana. Jej największym problemem jest to, że nie może wybrać czy wyjść za mąż za Olesia czy za Alfonsa… Ania marzy o idealnych, romantycznych oświadczynach, nie ma pojęcie, że aż cztery razy będzie musiała mówić nie. Pierwsze oświadczyny były dość nietypowe… Jane Andrews oświadcza się jej w imieniu swojego brata!  Niedługo po tym musi odrzucić oświadczyny Karola Sloane’a, który już od czasów szkoły w Avonlea się w niej podkochuje. Podczas kolejnej wizyty w domu Ania dostrzega jak wiele się zmieniło. M.in. jej szkolna przyjaciółka, wiecznie wesoła Ruby Gillis jest bardzo chora. Już niedługo będzie musiała się na wieki rozstać z tym światem. Krótko przed śmiercią Ruby przyznaje się Ani jak bardzo się boi. W domu na Anię czeka także bardzo pomysłowy Tadzio. Nasza bohaterka pisze opowiadanie p.t. „Pokuta Aweryli” i postanawia wysłać je do gazety, niestety zostaje ono odesłane, a ona traci cały entuzjazm do pisania. Diana w tajemnicy przed nią poprawia opowiadanie i wysyła… Ania przeżywa szok, kiedy dowiaduje się, że jej ukochane opowiadanie ma reklamować…proszek do pieczenia! Ania, Priscilla, Stella i Filipa zamieszkują razem z ciotką Jakubiną w „Ustroniu Patty”. Domek od dawna im się podobał i dziewczyny marzyły, żeby w nim kiedyś zamieszkać. Ania martwiła się, że może nie mieć środków na kolejny rok na studiach, nagle na Zielone Wzgórza przychodzi wiadomość o śmierci ciotki Józefiny Barry, która zapisała dziewczynie całkiem sporą sumę pieniędzy. Zgodnie z przypuszczeniami każdego czytelnika Gilbert w końcu oświadcza się Ani. Jednak ta mówi mu, że łączy ich tylko przyjaźń i nigdy nie będzie to nic więcej. Postanawia dalej szukać księcia z bajki. Dziewczyna przeżywa jeden z najpiękniejszych dni w jej życiu, kiedy jedzie wraz z Filipą do Bolingbroke w Nowej Szkocji, ogląda domek, w którym przyszła na świat, składa kwiaty na grobie rodziców i dostaje listy – jedyne co po nich zostało w domu. W życiu dziewczyn wiele się zmienia. Filipa poznaje Jonasza, który ma wkrótce zostać pastorem i zakochuje się w nim z wzajemnością. Ania poznaje Royala Gardnera, który zdecydowanie wygląda tak jak miał wyglądać książę z jej marzeń. W tym samym czasie pojawia się Krystyna. Co jakiś czas po uniwersytecie chodzą plotki o tym, że Ani i Roy mają się niedługo zaręczyć, z kolei Gilbert ma zaręczyć się z Krystyną. Tylko dlaczego Ania jest coraz bardziej zazdrosna? Powinna być szczęśliwa, kiedy jej „książę” oświadcza się tak romantycznie, jak tylko mogłaby to sobie wyobrazić. W tym momencie dociera do niej jak bardzo kocha Gilberta! Roy jest załamany. Ania po skończeniu uniwersytetu przyjeżdża na Zielone Wzgórze i robi wszystkim wielką niespodziankę. Diana ma małego synka Alfreda. Ania czuje się w tym wszystkim samotna i boi się, że nigdy nie uda jej się wyjaśnić wszystkiego Gilbertowi. Zwłaszcza, że dowiaduje się o jego ciężkiej chorobie. Jednak Gilbertowi udaje się wyzdrowieć, odwiedza Anię i ponownie się jej oświadcza. W końcu szczęśliwe zakończenie, na które wszyscy czekali  ;-) Jednak Gilbert potrzebuje jeszcze trzech lat, żeby skończyć medycynę. W tym czasie Ania będzie pracować w szkole w Summerside.

„Ania z Avonlea” Lucy Maud Montgomery

Poprzedni wpis był w sumie takim przypomnieniem powieści z tego najwcześniejszego etapu edukacji każdego człowieka. Dalsze przygody są znane już mniejszej grupie, ale dla tych pierwszych – Ania nic a nic się nie zmienia, mimo że ma zdecydowanie więcej zmartwień i obowiązków  :-D

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

„Kwiaty strzelają spod jej stóp gdy ścieżką
Dni powszednich bieży,
Co w nas zwyczajne, codzienny trud
Obleka w kształt piękny i świeży.”
- John Greenleaf Whittier

Krótko o książce

Tytuł: „Ania z Avonlea”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1909
Tytuł oryginału: „Anne of Avonlea”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania już nie długo zacznie pracę jako nauczycielka w szkole. W Avonlea pojawia się wiele nowych osób. Między innymi tajemniczy pan Harrison, nowy sąsiad Ani, który mówi wszystko ludziom wprost, a jak wiadomo najgorzej jest, kiedy spotkają się dwa takie same charaktery, więc oczywiste, że nie przypadł on do gustu pani Linde. Ania również ma problem z sąsiadem. Jej krowie bardzo spodobał się jego owies, a przejście umożliwia jej dziurawe ogrodzenie. Ania po kłótni z nim zamyka ją. Mimo to następnego dnia widzi ją w tym samym miejscu. A Ania, jak to Ania, wszystko robi bardzo szybko i bez zastanowienia – od razu sprzedaje krowę, bo akurat ma do tego dobrą okazję. Problem pojawi się potem, kiedy zorientuje się, że zwierzę należało do pana Harrisona… Idzie z przeprosinami i z czasem udaje jej się zaprzyjaźnić z sąsiadem, tylko ma on bardzo denerwującego lokatora… Jako młoda nauczycielka Ania ma postanowienie, że będzie łagodna i nie będzie bić uczniów. Pewnego dnia jednak będzie musiała złamać to postanowienie, co przyniesie zupełnie odwrotny skutek niżby przypuszczała. Antoś Pye zacznie się do niej odzywać z szacunkiem. Ania oczywiście spotyka na swej drodze kolejne bratnie dusze m.im Pawła Irvinga. Powstaje Koło Miłośników Avonlea, którzy chcą je ulepszać i poprawiać, ale że Ania także do niego należy, będzie z nim też trochę zamieszania. Pierwszy pomysł to przemalowanie Domu Ludowego. Przez pomyłkę zostaje jednak pomalowany na zupełnie inny kolor. Wszyscy miłośnicy są tym zrozpaczeni. Na samym Zielonym Wzgórzu też zajdą pewne zmiany, bowiem umiera żona dalekiego kuzyna Maryli, jest ona jest jedyną krewną i przygarnia do siebie bliźniaki – bardzo grzeczną i cichą Tolę oraz Tadzia, który ma milion pomysłów na minutę i przysparza masę kłopotów, zadaje mnóstwo pytań, tylko Anii nie brakuje wyobraźni, żeby na nie odpowiedzieć. Ania i Gilbert piszą kilka słów do gazety, czym wywołują wielką sensację i burzę..oraz pojawienie się tajemniczej damy (nie powiem Wam kim ona jest  :-P ). Ani dane jest również spotkać wielką, kanadyjską pisarkę. Na tą okazję przygotowuje całe przyjęcia, jednak wizyta zostaje odwołana, a Ania zostaje nią zaskoczona w najmniej odpowiednim momencie (też Wam nie zdradzę w jakim, powiem tylko, że m.in. znów ma przygodę z farbą  ;-) ). Poznaje też pannę Lawendę, która mieszka wraz z Karoliną Czwartą w Chatce Ech. Lawenda i ojciec Stefana Irvinga byli kiedyś narzeczonymi. Powieść kończy się bardzo pozytywnie, ich ślubem. Jednak wcześniej Ania podejmuje decyzję o pójściu na Uniwersytet, wpływ na to ma śmierć cichego męża pani Linde, która po jego śmierci zamieszkuje na Zielonym Wzgórzu. Poza tym Ania dowiaduje się o zaręczynach Diany! Ania zaczyna się zastanawiać czy skoro Diana zmieniła swój ideał to czy i jej ideał mężczyzny się kiedyś nie zmieni. Zdarza jej złapać się na myślach o…Gilbercie. Tylko czy nasza rozmarzona bohaterka zauważy jak bardzo Gilbertowi na niej zależy?
Plusy: cóż.. Znowu nie wiem co mam tutaj napisać… Naprawdę, a przecież jest ich tyle…
Minusy: też nie wiem… Opisy, które tak denerwują mnie w innych powieściach, kompletnie mnie nie rażą, mimo że przecież jest i wiele, Ania non stop zachwyca się widokami, kwiatami itd.

„Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

„Same dobre gwiazdy spotkały się na nieba szczycie,
z ducha, ognia i rosy tchnęły w ciebie  życie”
- Robert Browning

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby historii Ani Shirley. Postanowiłam, że przypomnę Wam trochę jej przygody i zgodnie z moją obietnicą jest to wpis o pierwszej części  :-D

Krótko o książce

Tytuł: „Ania z Zielonego Wzgórza”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1908
Tytuł oryginału: „Anne of Green Gables”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Maryla i Mateusz Cuthbertowie (rodzeństwo) postanawiają zaadoptować chłopca z sierocińca i tak naprawdę jest to początek całej historii. Kiedy Mateusz jedzie na stację po przygarniętego chłopca, zastaje tam tylko jedenastoletnią, rudowłosą dziewczynkę. Nieśmiały mężczyzna nie bardzo wie, jak powiedzieć dziewczynce o pomyłce. Ta przez większą część drogi opowiada mu o tym, jak bardzo cieszy się z tego, że w końcu będzie miała prawdziwy dom. Maryla powiedziała stanowczo, że dziewczynka nie może u nich zostać, zabiera ją i jedzie wyjaśnić pomyłkę. Po drodze Ania opowida jej o swoim życiu. Jednak kiedy dowiaduje się, że dziewczynka ma trafić do pani Blewett, zmienia zdanie. Mateusza bardzo ucieszył się z tego, że siostra wróciła do domu z dziewczynką. On i Ania od razu rozpoznali w sobie „bratnie dusze” jak to określa Ania. W całym swoim późniejszym życiu znajduje jeszcze kilka takich bratnich dusz. Ania non stop pakuje się w jakieś kłopoty m.in. wybuchła gniewem przed panią Linde, przyprawia tort dla pastora środkami przeciwbólowymi, i upija swoją przyjaciółkę winem, myśląc, że podaje jej sok malinowy. Wszyscy ją kochają, ona sama uwielbia swoją przyjaciółkę Dianę – dziewczynki ślubowały sobie przyjaźń, ma też wiele serdecznych przyjaciółek w szkole. Nie przepada jedynie Josie Pye i nienawidzi..Gilberta Blythe’a. Wszystko przez to, że chłopak chcąc zwrócić jej uwagę nazwał ją „Marchewą”, za co Ania z wybuchowym charakterkiem rozbiła mu tabliczkę na głowie. Od tego czasu nie odzywali się do siebie słowem, gdyż Ania „kochała i nienawidziła z taką samą siłą”. Kiedy Ania odgrywała Elaine i położyła się na dnie łódki, a ta zaczęła przeciekać, Ania chcąc się ratować wdrapała się na słup pomostu i czekała na pomoc, pierwszy pojawia się tam Gilbert. Chłopak prosi ją o wybaczenie dawnych win, jednak Ania mówi „nie” i odżywa w niej cały gniew. Potem tego żałowała, był to początek i zaciętej rywalizacji w nauce. Ania i Gilbert starali się być coraz lepszymi i dzięki temu ich nazwiska są pierwsze na liście osób, które zdały egzamin wstępny do Queen’s Academy. Najlepszy uczeń dostaje medal, a osoba najlepsza z angielskiego stypendium Avry’ego. Medalistą zostaje Gilbert, Ania otrzymuje stypendium. Wszyscy uczniowie wracają do Avonlea, Ania optymistycznie patrzy w przyszłość, po wakacjach ma jechać na studia do Redmond. Jednak czarne chmury wiszą nad Zielonym Wzgórzem. Bankrutuje bank, w którym Cuthbertowie trzymali wszystkie oszczędności, na wieść o tym Mateusz umiera. Krótko po tym Maryla dowiaduje się, że grozi jej utrata wzroku. Ania postanawia zostać nauczycielkę, rezygnuje z podjęcia studiów. Dostaje posadę w Avonlea, dzięki rezygnacji Gilberta. Łatwo się domyślić, że dzięki temu po pięciu latach nienawiści Ania w końcu mu wybacza.
Plusy: jest ich bardzo dużo, książka jest po prostu niesamowita, pełno w niej uniwersalnych prawd, które ZAWSZE będą aktualne! Chciałam dodać kilka cytatów, ale wszystkie są genialne i nie mogłam się zdecydować
Minusy: nie lubię płakać, a moment śmierci Mateusza zawsze wywołuje u mnie łzy, nieważne ile razy będę ten fragment czytać, zawsze wywołuje we mnie te same emocje   :-|

Seria o najbardziej znanej rudej dziewczynce

Cóż, chyba nikt nie ma wątpliwości o czym będą następne wpisy.. Postanowiłam, że napiszę o tej serii, bo po prostu uwielbiam powieści Lucy Maud Montgomery! Sami rozumiecie, że na blogu nie mogło zabraknąć wpisów o nich. Kiedyś z koleżankami szalałyśmy za Anią Shirley  :-D
Łatwo było dostać pierwsze tomy, potem musiałam zamawiać, a kiedyś nie czytałam tak szybko jak teraz, wiec zdarzało się, że zamawiałam w różnych księgarniach. Większość książek z mojej kolekcji jest z tego samego wydawnictwa, kilka (niestety) z innych, ciężko się czytało, kiedy w tłumaczeniu były zmiany w imionach  :-|

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

Tytuły:

1.„Ania z Zielonego Wzgórza”
2.„Ania z Avonlea”
3.„Ania na Uniwersytecie”
4.„Ania z Szumiących Topoli”
5.„Wymarzony Dom Ani”
6.„Ania ze Złotego Brzegu”
7.”Dolina Tęczy”
8.”Rilla ze Złotego Brzegu”