„Dolina Tęczy” Lucy Maud Montgomery

Udało mi się dotrzymać słowa  :-D Kontynuuję wpisy o serii L.M. Montgomery. Jestem dopiero przy „Dolinie tęczy”, zaczęłam prawie rok temu! Nie jestem pewna czy blog założyłam pod koniec lipca, czy dopiero w sierpniu, ale będę musiała to sprawdzić.

352x500 (2)

 

Wybaczcie jeżeli nie widać zdjęcia. Jakiś czas temu weszłam na bloga, żeby sprawdzić jak on graficznie wygląda i byłam zszokowana, że tam nie ma zdjęć tylko nieudane miniatury! Nie mam pojęcia dlaczego… Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że w edytorze tekstowym one są . Musicie mi wierzyć na słowo  :-|

Przy tej książce nie mam się co rozpisywać. Wiem, że niektórych nudzi już kolejna książka z tej serii. Dla tych, którzy zaglądają tu od niedawna: Mam ogromny sentyment do Lucy Maud Montgomery i bardzo zależy mi na tym, żeby chociaż seria o Ani znalazła się tutaj w pełni  :-D Tutaj nie ma zbyt wiele do opisywania. Dzieci bawią się w miejscu za domem, nazwały je właśnie „doliną tęczy”. Całość jest o ich przygodach, pojawiają się także dzieci pastora. Książka o dzieciach, niekoniecznie dla dzieci.

„Nigdy nie należy być pewnym, że życie nasze dobiega już kresu, bo kiedy nam się nawet zdaje, że los skończył pisać swą historię, to gdy odwracamy stronice księgi naszego życia, widzimy ze zdziwieniem świeżo napisany rozdział.”

„Strach jest gorszy niż to, czego się boimy.”

„Świat bez mężczyzn byłby okropnie nudny.”

Powiem wam tylko, że niedawno zorientowałam się, że nie przeczytałam całej serii! Byłam święcie przekonana, że ostatnia jest „Rilla ze Złotego Brzegu” – czytałam wszytkie jeszcze w podstawówce. W 2011 została wydana kompletna wersja „Spełnionych marzeń”, które były taką urywaną kontynuacją, „Ania z Wyspy Księcia Edwarda” i to jest ostatnia część. Już na nią poluję!

„Nie wierzę w powroty” Krystyna Nepomucka

Książkę kupiłam już jakiś rok temu i tak sobie leżała na półce. Zostawiłam ją sobie do przeczytania w wolnej chwili, bo to romans, a je zazwyczaj bardzo lekko się czyta, ale do rzeczy…

 

Głównej bohaterce nie jest w życiu łatwo, ciągle wspomina swoją wielką miłość – Waltera i żyje wspomnieniami o nim. Aktualnie jest z jego bratem Arturem, ale też spotyka się z Berim. Historia skomplikowana. Jej przyjaciółka początkowo nie wspiera jej wyboru, bo przecież Artur jest Niemcem. Chciałabym napisać o książce więcej, ale nie mogę. Wieczne niezdecydowanie bohaterki zmusiło mnie do odłożenia tej książki.. Ciągle mam wrażenie, że jest wyrwana z jakiejś serii  :-|

„…bo człowieka kocha się nie za coś, a takim jakim jest, ze wszystkimi wadami”

„Jest taka chwila w życiu, którą chce się zatrzymać na zawsze. I są takie obrazy..”

„Pomyślałam, że trudno jest czasem zrozumieć drugiego człowieka. Zwłaszcza, gdy jest nim mężczyzna”

Czytaliście książki tej autorki? Polecacie? Co o nich sądzicie?

„Wymarzony Dom Ani” Lucy Maud Montgomery

To już (albo dopiero, zależy jak na to spojrzeć  ;-)) piąta część opowieści o Ani Shirley. Nie licząc dzisiejszego jeszcze tylko trzy wpisy i w końcu napiszę o innej książce, pewnie już trochę Wam się nudzi czytanie non stop o niej  :-D

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

(Kolejna książka z innego jeszcze innego wydawnictwa, Paweł znów jest nazywany Jasiem, Filipa stała się Izą, a jeden z byłych uczniów Ani Jakub ma na imię Jake)

Krótko o książce

Tytuł: „Wymarzony Dom Ani”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1917
Tytuł oryginału: „Anne’s House of Dreams”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania spędza lato na Zielonym Wzgórzu, wkrótce ma być pierwszą panną młodą w tym domu. Razem z Gilbertem wprowadzają się do „wymarzonego domku” niedaleko przystani Czterech Wiatrów i miasteczka Glen St. Mary. Młody doktor zajmuje miejsce swojego wuja Dawida Blythe’a. Zaraz po przyjeździe młodzi poznają starego kapitana Jima Boyda, który wiele przeżył i w bardzo niesamowity sposób potrafi o swoich przygodach opowiadać. Opowiada im także historię ich domku. Bardzo romantyczną, co bardzo spodobało się Ani. Poznają także serdeczną przyjaciółkę kapitana – pannę Kornelię, która nigdy nie powiedziałaby dobrego o słowa o jakimkolwiek mężczyźnie. Młodzi państwo Blythe mają jeszcze jedną sąsiadkę Leslie Moore, która w bardzo młodym wieku została „zmuszona” do małżeństwa z Ryszardem, który podczas jednej z wypraw nabawił się obrażeń głowy i jest dużym dzieckiem. Pierwsze Boże Narodzenie, jako pani Blythe Ania koniecznie chciała przeżyć w swoim domku. Wszyscy mieszkańcy Zielonego Wzgórza odwiedzają „Domek marzeń”. Jednak już kilka miesięcy potem w domku oprócz szczęścia pojawia się smutek. Śmierć małej córeczki – Joyce, powoduje pewne zmiany w charakterze Ani. Jednocześnie jest to moment, w którym pada mur pomiędzy nią, a Leslie. Wkrótce do domu Leslie przybywa Owen Ford, który jest pisarzem i ma zamiar spędzić lato w tej okolicy, jest wnukiem człowieka, który zbudował domek marzeń i koniecznie chce go zobaczyć. Owen i Leslie szybko się w sobie zakochują, ale przecież Leslie ma męża… Ania wpada na pomysł, żeby Ford napisał „Księgę życia kapitana Jima”. Stary kapitan od dawna zapisywał wszystko dla swojego siostrzeńca i w końcu znalazł się człowiek, który ją dobrze napisze, w dodatku jest wnukiem jego ukochanego nauczyciela. Młody pisarz skończył książkę i wyjechał. Gilbert i Ania po raz pierwszy kłócą się…w sprawie Leslie, a właściwie jej męża. Gilbert podejrzewa, że można mu przywrócić pamięć i zdrowie psychiczne. Ania nie wierzy, że Gilbert może pozwolić na to, żeby Leslie znów cierpiała w nieszczęśliwym małżeństwie. Wszyscy znajomi obwiniają go za to, że dodaje młodej kobiecie powodów do zmartwień. Nikt nie spodziewa się, że już niedługo będą musieli go przeprosić… Operacja się udaje, tylko jak się okazuje: Ryszard nie jest Ryszardem, tylko jego bardzo podobnym kuzynem. Prawdziwy Ryszard Moore zmarł na żółtą febrę trzynaście lat temu. Leslie jest wolna. Ania wspomina o tym w liście do Owena. W domku marzeń w końcu pojawia się tak utęsknione dziecko, mały chłopiec zostaje nazwany Jakub Mateusz, po ukochanym opiekunie Ani i starym kapitanie Jimie. Leslie i Owen zaręczają się. Panna Kornelia pewnego dnia jakby nigdy nic obwieszcza im dość nietypową jak na nią wiadomość… Kapitan Jim w końcu może przeczytać książkę napisaną przez Owena. Umiera z książką otwartą na ostatniej stronie. Ania i Gilbert postanawiają się przeprowadzić do większego domu w Glen. Ani pęka serce na myśl o tym, co może stać się z jej domkiem. Jednak okazuje się, że Leslie i Owen mają zamiar kupić domek i spędzać w nim wakacje. 

„Ania z Szumiących Topoli” Lucy Maud Montgomery

Lucy ,aud Montgomery

Lucy ,aud Montgomery

Krótko o książce

Tytuł: „Ania z Szumiących Topoli”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1936
Tytuł oryginału: „Anne of Windy Poplars”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania w Szumiących Topolach ma spędzić trzy lata, po których zostanie żoną Gilberta. Dlatego książka podzielona jest na trzy części. Sporo powieści to fragmenty listów, które Ania pisze do narzeczonego.
Pierwszy rok:
Ania mieszka w domu o nazwie „Szumiące Topole” na ulicy nazywanej „Zakątkiem Duchów”. Obie nazwy doskonale pasują do jej romantycznej duszy. Jest zachwycona swoim pokoikiem na wieży. Poznaje ciotkę Katarzynę i ciotkę Karolinę, które jej ten pokój wynajmują, a także ich służącą Rebekę Dew. Od samego początku swojego pobytu w Summerside Ania ma problem z „rodziną panującą”, czyli Pringle’ami, z jedną nauczycielką ze szkoły – Katarzyną Brooke. W sąsiednim domu mieszka mała dziewczyna – Elżbieta, którą babcia wychowuje bardzo surowo przez co mała nie ma dzieciństwa. Jej ojciec wyjechał i mieszka we Francji, a matka umarła krótko po jej urodzeniu. (Swoją drogą bardzo podobna historia do „Tajemniczego Ogrodu”) Bardzo szybko Ania zostaje zaproszona do Sary Pringle, która jest „głową” całego rodu i każdy robi to, co ona mu każe. W szkole młodzi Pringle’owie sprawiają wiele kłopotów nowej pani dyrektor. Jedna z jej uczennic – Jen próbuje sabotować przedstawienie, które zorganizowała Ania. Jednak nikt nie przewidział, że nauczycielka jest aż tak zapobiegliwa. Znajoma pisarka poprosiła o różne pisma, dokumenty, które mogłaby wykorzystać w powieści poświęconej Wyspie Księcia Edwarda. Dzięki temu naszej bohaterce udaje się wygrać konflikt z Pringle’ami. (Ale nie zdradzę Wam szczegółów  :-P) W całym Summerside jest bardzo wiele ponurych osób, mnóstwo ludzi widzi świat w czarnych barwach, albo zatruwa życie swojej rodzinie. Ania pomaga wielu osobom stać się o wiele szczęśliwszymi i udaje jej się połączyć kilka par.
Drugi rok:
Ania i Ludwik zbierają pieniądze na działalność kółka teatralnego i trafiają do bardzo dziwnego domu. Gospodarz od razu ich przegania. Spotykają tam także małego chłopca, który od razu wzbudza ich sympatię. Ludwik robi małemu zdjęcie i obiecuje, że je przyśle pocztą. Wdowy zwracają uwagę na podobieństwo chłopca do Ludwika, przez co Ania i on postanawiają odwieźć zdjęcie osobiście. Akurat ta historia jest bardzo smutna, ale też ma w sobie coś pozytywnego… Nie opowiem Wam jej do końca  :-) Za wszelką cenę Ania postanawia pomóc Katarzynie i zaprasza ją na Zielone Wzgórze na czas Bożego Narodzenia. Czas, który spędza tam Katarzyna całkowicie zmienia jej życie. Opowiada Ani smutną historię swojego życia, dowiaduje się, że wbrew tego co o Ani myślała, mają ze sobą wiele wspólnego. Tak romantyczna bohaterka jak Ania nie mogłaby żyć, gdyby znów nie postanowiła pomóc kolejnej parze. Tylko, że tym razem sprawy przybiorą zupełnie niespodziewany obrót. W końcu gdzie Ania Shirley, tam i zabawne nieporozumienia. Drugie lato mała Elżbietka może spędzić wraz z ukochaną nauczycielką na Zielonym Wzgórzu.
Trzeci rok:
Ania na swojej drodze po raz kolejny spotyka bliźnięta, ale tym razem są one jeszcze bardziej nieznośne. Przychodzi moment, w którym Ania stwierdza, że Tadzio przy nich jest bardzo grzecznym chłopcem. Mimo nauczek z poprzedniego roku rudowłosa nauczycielka po raz kolejny pomaga zakochanym. Przekonuje ich do decyzji o potajemnym ślubie. To ona ma o tym opowiedzieć ojcu panny młodej. Tylko, że on słynie z bardzo wybuchowego charakteru. Cała w nerwach idzie do niego, czeka ją naprawdę wielkie zaskoczenie, kiedy poznaje jego prawdziwe oblicze. Ania w końcu postanawia naprawdę pomóc małej Elżbietce i pisze do jej ojca. Tylko czy jemu zależy na córce, której od tak dawna nie widział?
W Summerside Ania zdobyła wielu serdecznych przyjaciół. W końcu nikt nie ma takiego talentu jak ona do porozumiewania się z ludźmi. Chyba nie ma osoby, która by za nią nie tęskniła.

 

 

„Ania na uniwersytecie” Lucy Maud Montgomery

Do końca wakacji mam zamiar przeczytać jeszcze pozostałe części, więc pewnie tytuły, które nie należą do tej serii pojawią się dopiero we wrześniu  ;-) Właśnie skończyłam trzecią część i czyta mi się ją tak, jakbym jej jeszcze wcześniej nie czytała, mało co z niej pamiętałam.

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

Tą część mam z innego wydawnictwa. Musiałam sobie w myślach zmieniać imiona. Josie Pye nazywana jest Józią, a Paweł – ulubiony uczeń Ani – jest Jasiem :-D

Krótko o książce

Tytuł: „Ania na uniwersytecie”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1915
Tytuł oryginały: „Anne of the Island”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania w końcu wybiera się na wymarzone studia. Bardzo niepokoi ją zmiana w zachowaniu Gilberta. Ani zależy tylko na jego przyjaźni, jednak jego zachowanie bywa dla niej bardzo kłopotliwe. Jednak czasem potrafi się zachowywać po przyjacielsku. Ania i Priscilla mają mieszkać w jednym miejscu, są z tego bardzo zadowolone. Mimo to w Redmond czują się dość obco. Poznają bardzo ciekawą osóbkę – Filipa jest dość trzpiotowata i bardzo niezdecydowana. Jej największym problemem jest to, że nie może wybrać czy wyjść za mąż za Olesia czy za Alfonsa… Ania marzy o idealnych, romantycznych oświadczynach, nie ma pojęcie, że aż cztery razy będzie musiała mówić nie. Pierwsze oświadczyny były dość nietypowe… Jane Andrews oświadcza się jej w imieniu swojego brata!  Niedługo po tym musi odrzucić oświadczyny Karola Sloane’a, który już od czasów szkoły w Avonlea się w niej podkochuje. Podczas kolejnej wizyty w domu Ania dostrzega jak wiele się zmieniło. M.in. jej szkolna przyjaciółka, wiecznie wesoła Ruby Gillis jest bardzo chora. Już niedługo będzie musiała się na wieki rozstać z tym światem. Krótko przed śmiercią Ruby przyznaje się Ani jak bardzo się boi. W domu na Anię czeka także bardzo pomysłowy Tadzio. Nasza bohaterka pisze opowiadanie p.t. „Pokuta Aweryli” i postanawia wysłać je do gazety, niestety zostaje ono odesłane, a ona traci cały entuzjazm do pisania. Diana w tajemnicy przed nią poprawia opowiadanie i wysyła… Ania przeżywa szok, kiedy dowiaduje się, że jej ukochane opowiadanie ma reklamować…proszek do pieczenia! Ania, Priscilla, Stella i Filipa zamieszkują razem z ciotką Jakubiną w „Ustroniu Patty”. Domek od dawna im się podobał i dziewczyny marzyły, żeby w nim kiedyś zamieszkać. Ania martwiła się, że może nie mieć środków na kolejny rok na studiach, nagle na Zielone Wzgórza przychodzi wiadomość o śmierci ciotki Józefiny Barry, która zapisała dziewczynie całkiem sporą sumę pieniędzy. Zgodnie z przypuszczeniami każdego czytelnika Gilbert w końcu oświadcza się Ani. Jednak ta mówi mu, że łączy ich tylko przyjaźń i nigdy nie będzie to nic więcej. Postanawia dalej szukać księcia z bajki. Dziewczyna przeżywa jeden z najpiękniejszych dni w jej życiu, kiedy jedzie wraz z Filipą do Bolingbroke w Nowej Szkocji, ogląda domek, w którym przyszła na świat, składa kwiaty na grobie rodziców i dostaje listy – jedyne co po nich zostało w domu. W życiu dziewczyn wiele się zmienia. Filipa poznaje Jonasza, który ma wkrótce zostać pastorem i zakochuje się w nim z wzajemnością. Ania poznaje Royala Gardnera, który zdecydowanie wygląda tak jak miał wyglądać książę z jej marzeń. W tym samym czasie pojawia się Krystyna. Co jakiś czas po uniwersytecie chodzą plotki o tym, że Ani i Roy mają się niedługo zaręczyć, z kolei Gilbert ma zaręczyć się z Krystyną. Tylko dlaczego Ania jest coraz bardziej zazdrosna? Powinna być szczęśliwa, kiedy jej „książę” oświadcza się tak romantycznie, jak tylko mogłaby to sobie wyobrazić. W tym momencie dociera do niej jak bardzo kocha Gilberta! Roy jest załamany. Ania po skończeniu uniwersytetu przyjeżdża na Zielone Wzgórze i robi wszystkim wielką niespodziankę. Diana ma małego synka Alfreda. Ania czuje się w tym wszystkim samotna i boi się, że nigdy nie uda jej się wyjaśnić wszystkiego Gilbertowi. Zwłaszcza, że dowiaduje się o jego ciężkiej chorobie. Jednak Gilbertowi udaje się wyzdrowieć, odwiedza Anię i ponownie się jej oświadcza. W końcu szczęśliwe zakończenie, na które wszyscy czekali  ;-) Jednak Gilbert potrzebuje jeszcze trzech lat, żeby skończyć medycynę. W tym czasie Ania będzie pracować w szkole w Summerside.

„Ania z Avonlea” Lucy Maud Montgomery

Poprzedni wpis był w sumie takim przypomnieniem powieści z tego najwcześniejszego etapu edukacji każdego człowieka. Dalsze przygody są znane już mniejszej grupie, ale dla tych pierwszych – Ania nic a nic się nie zmienia, mimo że ma zdecydowanie więcej zmartwień i obowiązków  :-D

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

„Kwiaty strzelają spod jej stóp gdy ścieżką
Dni powszednich bieży,
Co w nas zwyczajne, codzienny trud
Obleka w kształt piękny i świeży.”
- John Greenleaf Whittier

Krótko o książce

Tytuł: „Ania z Avonlea”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1909
Tytuł oryginału: „Anne of Avonlea”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Ania już nie długo zacznie pracę jako nauczycielka w szkole. W Avonlea pojawia się wiele nowych osób. Między innymi tajemniczy pan Harrison, nowy sąsiad Ani, który mówi wszystko ludziom wprost, a jak wiadomo najgorzej jest, kiedy spotkają się dwa takie same charaktery, więc oczywiste, że nie przypadł on do gustu pani Linde. Ania również ma problem z sąsiadem. Jej krowie bardzo spodobał się jego owies, a przejście umożliwia jej dziurawe ogrodzenie. Ania po kłótni z nim zamyka ją. Mimo to następnego dnia widzi ją w tym samym miejscu. A Ania, jak to Ania, wszystko robi bardzo szybko i bez zastanowienia – od razu sprzedaje krowę, bo akurat ma do tego dobrą okazję. Problem pojawi się potem, kiedy zorientuje się, że zwierzę należało do pana Harrisona… Idzie z przeprosinami i z czasem udaje jej się zaprzyjaźnić z sąsiadem, tylko ma on bardzo denerwującego lokatora… Jako młoda nauczycielka Ania ma postanowienie, że będzie łagodna i nie będzie bić uczniów. Pewnego dnia jednak będzie musiała złamać to postanowienie, co przyniesie zupełnie odwrotny skutek niżby przypuszczała. Antoś Pye zacznie się do niej odzywać z szacunkiem. Ania oczywiście spotyka na swej drodze kolejne bratnie dusze m.im Pawła Irvinga. Powstaje Koło Miłośników Avonlea, którzy chcą je ulepszać i poprawiać, ale że Ania także do niego należy, będzie z nim też trochę zamieszania. Pierwszy pomysł to przemalowanie Domu Ludowego. Przez pomyłkę zostaje jednak pomalowany na zupełnie inny kolor. Wszyscy miłośnicy są tym zrozpaczeni. Na samym Zielonym Wzgórzu też zajdą pewne zmiany, bowiem umiera żona dalekiego kuzyna Maryli, jest ona jest jedyną krewną i przygarnia do siebie bliźniaki – bardzo grzeczną i cichą Tolę oraz Tadzia, który ma milion pomysłów na minutę i przysparza masę kłopotów, zadaje mnóstwo pytań, tylko Anii nie brakuje wyobraźni, żeby na nie odpowiedzieć. Ania i Gilbert piszą kilka słów do gazety, czym wywołują wielką sensację i burzę..oraz pojawienie się tajemniczej damy (nie powiem Wam kim ona jest  :-P ). Ani dane jest również spotkać wielką, kanadyjską pisarkę. Na tą okazję przygotowuje całe przyjęcia, jednak wizyta zostaje odwołana, a Ania zostaje nią zaskoczona w najmniej odpowiednim momencie (też Wam nie zdradzę w jakim, powiem tylko, że m.in. znów ma przygodę z farbą  ;-) ). Poznaje też pannę Lawendę, która mieszka wraz z Karoliną Czwartą w Chatce Ech. Lawenda i ojciec Stefana Irvinga byli kiedyś narzeczonymi. Powieść kończy się bardzo pozytywnie, ich ślubem. Jednak wcześniej Ania podejmuje decyzję o pójściu na Uniwersytet, wpływ na to ma śmierć cichego męża pani Linde, która po jego śmierci zamieszkuje na Zielonym Wzgórzu. Poza tym Ania dowiaduje się o zaręczynach Diany! Ania zaczyna się zastanawiać czy skoro Diana zmieniła swój ideał to czy i jej ideał mężczyzny się kiedyś nie zmieni. Zdarza jej złapać się na myślach o…Gilbercie. Tylko czy nasza rozmarzona bohaterka zauważy jak bardzo Gilbertowi na niej zależy?
Plusy: cóż.. Znowu nie wiem co mam tutaj napisać… Naprawdę, a przecież jest ich tyle…
Minusy: też nie wiem… Opisy, które tak denerwują mnie w innych powieściach, kompletnie mnie nie rażą, mimo że przecież jest i wiele, Ania non stop zachwyca się widokami, kwiatami itd.

„Ania z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

Lucy Maud Montgomery

„Same dobre gwiazdy spotkały się na nieba szczycie,
z ducha, ognia i rosy tchnęły w ciebie  życie”
- Robert Browning

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby historii Ani Shirley. Postanowiłam, że przypomnę Wam trochę jej przygody i zgodnie z moją obietnicą jest to wpis o pierwszej części  :-D

Krótko o książce

Tytuł: „Ania z Zielonego Wzgórza”
Autor: Lucy Maud Montgomery
Rok wydania: 1908
Tytuł oryginału: „Anne of Green Gables”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Maryla i Mateusz Cuthbertowie (rodzeństwo) postanawiają zaadoptować chłopca z sierocińca i tak naprawdę jest to początek całej historii. Kiedy Mateusz jedzie na stację po przygarniętego chłopca, zastaje tam tylko jedenastoletnią, rudowłosą dziewczynkę. Nieśmiały mężczyzna nie bardzo wie, jak powiedzieć dziewczynce o pomyłce. Ta przez większą część drogi opowiada mu o tym, jak bardzo cieszy się z tego, że w końcu będzie miała prawdziwy dom. Maryla powiedziała stanowczo, że dziewczynka nie może u nich zostać, zabiera ją i jedzie wyjaśnić pomyłkę. Po drodze Ania opowida jej o swoim życiu. Jednak kiedy dowiaduje się, że dziewczynka ma trafić do pani Blewett, zmienia zdanie. Mateusza bardzo ucieszył się z tego, że siostra wróciła do domu z dziewczynką. On i Ania od razu rozpoznali w sobie „bratnie dusze” jak to określa Ania. W całym swoim późniejszym życiu znajduje jeszcze kilka takich bratnich dusz. Ania non stop pakuje się w jakieś kłopoty m.in. wybuchła gniewem przed panią Linde, przyprawia tort dla pastora środkami przeciwbólowymi, i upija swoją przyjaciółkę winem, myśląc, że podaje jej sok malinowy. Wszyscy ją kochają, ona sama uwielbia swoją przyjaciółkę Dianę – dziewczynki ślubowały sobie przyjaźń, ma też wiele serdecznych przyjaciółek w szkole. Nie przepada jedynie Josie Pye i nienawidzi..Gilberta Blythe’a. Wszystko przez to, że chłopak chcąc zwrócić jej uwagę nazwał ją „Marchewą”, za co Ania z wybuchowym charakterkiem rozbiła mu tabliczkę na głowie. Od tego czasu nie odzywali się do siebie słowem, gdyż Ania „kochała i nienawidziła z taką samą siłą”. Kiedy Ania odgrywała Elaine i położyła się na dnie łódki, a ta zaczęła przeciekać, Ania chcąc się ratować wdrapała się na słup pomostu i czekała na pomoc, pierwszy pojawia się tam Gilbert. Chłopak prosi ją o wybaczenie dawnych win, jednak Ania mówi „nie” i odżywa w niej cały gniew. Potem tego żałowała, był to początek i zaciętej rywalizacji w nauce. Ania i Gilbert starali się być coraz lepszymi i dzięki temu ich nazwiska są pierwsze na liście osób, które zdały egzamin wstępny do Queen’s Academy. Najlepszy uczeń dostaje medal, a osoba najlepsza z angielskiego stypendium Avry’ego. Medalistą zostaje Gilbert, Ania otrzymuje stypendium. Wszyscy uczniowie wracają do Avonlea, Ania optymistycznie patrzy w przyszłość, po wakacjach ma jechać na studia do Redmond. Jednak czarne chmury wiszą nad Zielonym Wzgórzem. Bankrutuje bank, w którym Cuthbertowie trzymali wszystkie oszczędności, na wieść o tym Mateusz umiera. Krótko po tym Maryla dowiaduje się, że grozi jej utrata wzroku. Ania postanawia zostać nauczycielkę, rezygnuje z podjęcia studiów. Dostaje posadę w Avonlea, dzięki rezygnacji Gilberta. Łatwo się domyślić, że dzięki temu po pięciu latach nienawiści Ania w końcu mu wybacza.
Plusy: jest ich bardzo dużo, książka jest po prostu niesamowita, pełno w niej uniwersalnych prawd, które ZAWSZE będą aktualne! Chciałam dodać kilka cytatów, ale wszystkie są genialne i nie mogłam się zdecydować
Minusy: nie lubię płakać, a moment śmierci Mateusza zawsze wywołuje u mnie łzy, nieważne ile razy będę ten fragment czytać, zawsze wywołuje we mnie te same emocje   :-|

„Tajemniczy Ogród” Frances Hodgson Burnett

Ostatnio zaczęłam o starej lekturze, na dzisiaj mam opowieść, do której mam wielki sentyment. Zdarzyło mi się też czytać inną książkę tej autorki i bardzo mi się podobała. Tak się jakoś złożyło, że w domu mam aż dwa wydania (tylko nie wiem skąd.. O.o)

page

Frances Hodgson Burnett

 

Krótko o książce

Tytuł: „Tajemniczy Ogród”
Autor: Frances Hodgson Burnett
Rok wydania: 2004
Tytuł oryginału: „The Secret Garden”
Gatunek: powieść młodzieżowa
Historia: Mary Lennox jedzie do Misseltwaithe Manor z Indii. Została sama, cała jej rodzina oraz służący zmarli na cholerę. Jej nowy dom, jest ogromny, pełen tajemnic i pozamykanych pokoi. Z resztą nie tylko pokoi, ale też..ogrodów. Poznaje Martę, która bardzo dużo opowiada o swoim bracie i dobrej matce. Później spotyka się z Dickiem (który nigdzie nie rusza się bez swoich zwierzątek). Jej przyjacielem staje się też gil i stary ogrodnik Ben Weatherstaff. Mary w nowym miejscu nabiera sił i zmienia się pod wpływem przyjaźni. Gil pomaga jej znaleźć zakopany dziesięć lat temu klucz i odnajduje furtkę do ogrodu. Razem z Dickiem zaczynają dbać o roślinki, które przeżyły w ogrodzie. Niepokoi ją tylko jedno, już kilka razy zdawało jej się, że słyszy płacz, wszyscy jej mówili, że to tylko wiatr wiejący od wrzosowiska. Dziewczynka jednak im nie wierzy. Kim jest tajemnicza osoba? I jak „tajemniczy ogród” jej pomoże?
Plusy: cała historia dość szybko mnie wciągnęła (ostrzegałam, że prawie każda potrafi mnie zainteresować  :-D )
Minusy: dużo opisów.. Ja nie cierpię opisów.. Zdarza mi się je po prostu omijać, a w tej książce w opisach są te najważniejsze rzeczy, cała wewnętrzna przemiana bohaterów.

Podejrzewam, że wiele ludzi nienawidzi tej książki.. Dlaczego? Bo jest lekturą i trzeba było się z nią przemęczyć. Ja z tą książką nigdy nie miała problemu  ;-)

Wiem, że na podstawie książki jest kilka filmów m.in. ten Agnieszki Holland. Mimo to największy sentyment mam do tej bajki, bo oglądałam ją jak miałam jakieś 8 lat ^^

A teraz dobranoc wszystkim :*

„Lustro Pana Grymsa” – Dorota Terakowska

Dorota Terakowska

Dorota Terakowska

Dzisiaj trochę inaczej  ;-) dla odmiany lekka książka fantasy, w sam raz na wakacje.

Krótko o książce

Tytuł: „Lustro Pana Grymsa”
Autor: Dorota Terakowska
Rok wydania: 2003
Gatunek: fantasy
Historia: Rudowłosa Agata wychodzi na codzienny spacer z psem – Kusym. Zauważa tajemniczy sklep, do którego z niewiadomych powodów, nie mogła wejść będąc z pupilem. Poznaje pana Grymsa, który prowadzi ten sklep z antykami. Właściciel pozwala jej pooglądać meble. Dziewczyna zauważa dziwne lustro, w którym pokazuje jej się dziwny, nieznany świat. Bohaterka kupuje lustro i powiesza w pokoju. Lustro jest bardzo fikuśne i zdarza mu się przekręcać rzeczywistość. Pewnego dnia na jego tafli Agata zauważa przerażający świat. Postanawia uważać na lustro. Jednak jej pies zostaje zwabiony i „wciągnięty” przez nietypową ozdobę. Dziewczyna wyrusza w poszukiwaniu ukochanego psa. Trafia do fantastycznej krainy Koral. Wszystko w nowym świecie wydaje jej się jakby „niedokończone”, zniszczone przez czas, a ludzie, których tu spotkała – niewielkie postacie o różnobarwnych włosach, są cały czas zmęczony i bardzo często muszą spać. Okazuje się, że jedyną osobą, która może uratować Koral jest właśnie Agata. Dlaczego i czy jej się to uda? Co da jej wizyta w fantastycznej krainie? I kim tak naprawdę jest pan Gryms?
Plusy: książka jest bardzo lekka, szybko wciąga czytelnika, historia jest naprawdę ciekawa
Minusy: -

 

„Nie ma prawdziwego życia bez błędów, a życie jest najcenniejszą rzeczą we wszechświecie…”

„Widziała to, czego nikt inny nie mógł dostrzec, słyszała dźwięki niemożliwe do słyszenia, czuła zapachy jakich doprawdy nikt nie czuł.”