Matthew Pearl „Klub Dantego”

Tytuł oryginału: „The Dante Club”
Ilość stron: 504

Dante Alighieri. „Boska komedia”, w której autor przeprowadza nas od piekieł do nieba. Rok 1865. Grupa przyjaciół: Lowell, Longfellow, Greene, Holmes i Fields pracują nas przekładem z włoskiego oryginału na angielski, aby Bostończycy mogli sięgnąć po lekturę, która pochłonęła ich bez reszty. Nagle w okolicy dochodzi do dziwnych morderstw, wyjątkowo okrutnych, nikt nie wie jaki szaleniec może się za nimi kryć… Wszystkie te morderstwa stają się bardzo bliskie członkom klubu, bo…są one takie jak kary piekielne w „Boskiej…”.

IMG_20160103_165613

Szczerze mówiąc dawno nie czytałam takiego kryminału. Może to dlatego, że ciągle myślę o książce „na świeżo”, ale chyba nawet jest lepsza od „Opętania” i „Krwawego wina”(którego recenzja jeszcze nie pojawiła się na blogu). Kolejny „psychiczny” kryminał. Musiałam sobie robić przerwy w czytaniu. Wyobraźnia robi swoje, a chwilami książka naprawdę przebija wszystko. Nie chciałabym za bardzo spoilerować… Może powiem tylko, że morderstwa są okropne. Kiedy czytałam ich opisy, bolało mnie dosłownie całe ciało i robiło mi się słabo na samą myśl o tym jak bardzo musiały cierpieć ofiary. Już pierwsza zbrodnia, popełniona według tego co Dante widzi na przedsionku piekła, jest drastyczna. Na dodatek przez większość książki jesteśmy zwodzeni co do motywów zbrodni. Każdy zamordowany jest osobą publiczną i fascynaci Dantego doszukują się czegoś wspólnego w ich działaniach, szokujące będzie odkrycie tych prawdziwych pobudek i świadomość, jak blisko mordercy byli przez cały ten czas…

„Każda dobra bitwa wymaga silnego sprzymierzeńca.”

„Wielcy naukowcy czasami mogą być przeszkodą na ścieżce nauki.”

„Z marzeniami to jest tak, że przechodzą z serca do serca razem z miłością.”

„Opętanie” Erica Spindler

Jeżeli czytaliście ostatni wpis to wiecie, że dzisiaj będzie książka jednej z autorek, po które chętnie sięgam  :-D Przy okazji jest to kolejna perełka znaleziona za grosze na jakichś przecenach, uwielbiam takie. Jak tylko zobaczyłam Erica Spindler od razu musiałam ją kupić. Z tego co pamiętam to jeszcze nic jej autorstwa nie pojawiło się na blogu.. Podejrzewam, że to nadrobię. Przynajmniej tak planuję. W końcu nie chcę Was zanudzić i muszę trochę różnicować typy książek. Jest to taki thriller, przy okazji „Bestseller New York Timesa”, a jeszcze nie trafiłam na książkę, która byłaby tym oznaczona i jednocześnie  była słaba. Pamiętacie jak mówiłam, że Mari Jungstedt wywiodła mnie w pole? W tej książce wydawało mi się, że znam zabójcę. Zakończenie mnie naprawdę zdziwiło.

opetanie-b-iext3916406
Mira Gallier zajmuje się odnawianiem i tworzeniem witraży. Prawie 6 lat temu straciła męża podczas Katriny. W kościele, w którym zaraz po huraganie pracowała nad szkłami, został zabity ojciec Girod, a witraże zniszczono, farbą wymalowano na nich cytaty z Biblii. Mira na ulicy daje bezdomnemu pieniądze, potem zostaje przez niego zaatakowana, on kradnie jej krzyżyk. Krótko potem bohaterka znajduje ozdobę..w swoim domu, przerażona włamaniem dzwoni na policję, okazuje się, że Kaznodzieja został zamordowany. Nie chcę pisać o kolejnych ofiarach, bo nie chcę pisać spoilerów, w ogóle nie wiele jestem wstanie o niej dużo powiedzieć. No może oprócz tego, że wciągnęła mnie do takiego stopnia, że zarwałam nockę, co normalnie w ciągu tygodnia mi się nie zdarza (w szkole pewnie wyglądałam jak zombie). Powiem Wam tylko jedno..jest w tej książce coś naprawdę psychicznego.
Tak jak w „Niewidzialnym” mamy też fragmenty z życia mordercy. Po tych krótkich fragmentach łatwo się domyślić, że jest chory psychicznie, rozmawia ze swoim „Ojcem” w niebie. Problem w tym, że to on jest tym opętanym, a głos z jego głowy popycha go do tych wszystkich zbrodni. Mirze pomaga detektyw Spencer Malone, jej przyjaciółka Deni, chłopak Deni Chris..i Connor – stary przyjaciel, który pojawił się na kilka dni przed pierwszym zabójstwem.

A tutaj macie wypowiedź autorki o książce :-D:

* Cały czas myślałam, że mordercą może być jej zaginiony mąż. Wyraźnie jest mowa, że po huraganie i późniejszej powodzi nie można było zidentyfikować ciał. Nie było pewności, że on nie żyje. Poza tym kilka osób go widziało, a nawet zadzwonił do przerażonej Miry.
Książka już pożyczona dalej   :-P

Chyba zrobię sobie przerwę od kryminałów, bo ostatnio ich było dość dużo.

„Niewidzialny” Mari Jungstedt

Kolejny kryminał, ale tym razem coś mocniejszego.. Ktoś mi kiedyś powiedział, że boi się jechać do Skandynawii, bo historie, które tam powstają są..zabójcze i musi się tam dziać coś złego. Tak już jest, że dobry kryminał zazwyczaj ma autora pochodzącego stamtąd. Główny bohater nie przypomina rudowłosego Hamisha, którego tam bardzo polubiłam. No trudno..

DSCF1492

Helena przyjechała na Gotlandię razem z Perem. Spotkali się ze znajomymi. Pokłócili się przez zazdrość Pera. Uderzył ją. Emma wie, że Per tak naprawdę nie jest złym człowiekiem i nie wierzy, że to on zabił jej przyjaciółkę. Na jego nieszczęście morderca użył ich siekiery z jego odciskami palców. Prowadzący sprawę Anders Knutas (to nazwisko..  :-D) ma wrażenie, że ciągle w tej sprawie nie wiedzą wszystkiego. W dziesięć dni po morderstwie znajdują kolejna ofiarę. W całość wmiesza się jeszcze dziennikarz Johan Berg, który bardzo zainteresował się Emmą. Nie zdradzę Wam jak potoczą się ich losy. Dodam tylko, że Emma ma męża i dzieci. Jeden ze znajomych Heleny (Kristian – to o niego zazdrosny był Per) opowiada Knutasowi o pewnym jej romansie sprzed lat. Czy ten szczegół, który był przez wszystkich pomijany w zeznaniach, będzie miał jakieś znaczenie dla śledztwa?

To co podoba mi się w książce, te najbardziej tajemnicze fragmenty, to opisy mordercy, tego co robi, co myśli, co sobie przypomina z przeszłości.To właśnie one powodują, że książka zaczyna pochłaniać, a w głowie czytelnika powstaje obraz tego psychopaty. Opis jego dzieciństwa jest taki, że chwilami było mi go nawet żal! Pierwszy taki kryminał naprawdę.. Oczywiście żal mi było jego jako dziecka, nie jako mordercy. Jeden z opisów naprowadza nas na to, nad czym cały czas zastanawiał się Knutas. Morderca każdej z ofiar wkłada do buzi jej własne majtki. Dla policji nie miało to żadnego sensu, bo żadna z ofiar nie została zgwałcona przed zamordowaniem.
Dodam, że jest to pierwsza część przygód (?)…albo raczej zagadek, które musi rozwiązać Knutas. Jego historia ma siedem tomów (jeśli kogoś zainteresowało: kilk).

Podobno na podstawie całej serii o inspektorze powstał serial, ale nie udało mi się znaleźć żadnego tytułu. Wiem, że jest/był emitowany w niemieckiej telewizji.

Zazwyczaj domyślam się kto jest mordercą, ale Mari Jungstedt wywiodła mnie w pole. Oczywiście prawdziwego mordercę też podejrzewałam, bo pasował mi do opisów z przeszłości, ale wydawało mi się, że jest tak nieważną postacią, że to na pewno nie on. Później podejrzewałam każdego  :-D nikt mi tak do końca nie pasował, zawsze było jakieś „ale”.

„Hamish Macbeth i śmierć celebrytki” M.C. Beaton

Po długiej przerwie mam dla Was propozycję kolejnej książki  :-) Z góry mówię: wiem, że to 17 tom. Kupiłam, żeby mieć co robić. Czekały na mnie dwie godziny siedzenia i nic nierobienia.. Oczywiście lubię mieć skrócone lekcje (jak każdy), problem pojawia się, kiedy ucieknie Ci autobus  :-| Miałam do wyboru tą książkę, albo jakieś romansidło. Nie żebym gardziła romansidłami, ale jednak kryminał wygrał z kolejną częścią jakiejś sagi. Uwaga! Nie trzeba czytać poprzednich. 

DSCF1465

Hamish Macbeth jest wiejskim policjantem w Lochdubh. Jest dobry w tym co robi, ma oko do szczegółów, a to ważne przy sprawach kryminalnych. Czasem jego przełożeni są na niego źli, bo mogli by wcześniej zamknąć sprawę, ale Hamish coś zauważył. Nie polecam książki niecierpliwym osobom, biedactwo jest dość nieporadny w sprawach sercowych, może Was tym zdenerwować  :-D Myślę, że tyle starczy o nim samym, teraz o tym dlaczego „śmierć celebrytki”.
Do Lochdubh przyjeżdża Crystal French, ma być nową reporterką, poprowadzić program o okolicy. Szybko narobiła sobie wrogów. Nikt nie lubi, kiedy grzebie się w jego przeszłości, zwłaszcza, kiedy ktoś tak jak Crystal wyciąga je publicznie, przekręca fakty i wyolbrzymia. Z Macbethem też udało jej się zadrzeć, miała zrobić program o policji, ale..nie zdążyła. Znaleziono jej ciało, większość podejrzewała, że to samobójstwo, Hamish jednak podejrzewa, że ktoś maczał w tym palce. Historia jest dość zagmatwana, a autorka nie pozwala na domyślenie się kto jest prawdziwym zabójcą. Sama przyznam, że podejrzewałam kogoś zupełnie innego. Czy Wam wydaje się podejrzany, ktoś kto pisze horoskopy (zawsze trafione, bo interesuje się życiem mieszkańców i robi wszystko, żeby jej horoskop się sprawdził), jeśli w gazecie można przeczytać, że Crystal nie powinna wychodzić w dniu, w którym zginęła?

Powiem Wam, że chętnie sięgnęłabym po kolejne tomy, bo mimo tej swojej nieporadności życiowej Hamish wzbudził we mnie wiele sympatii  ;-) Mam nadzieję, że jeśli sięgniecie po tą książkę to też go polubicie.
Tutaj macie inne tytuły z tej serii – klik.

Na podstawie książek powstał nawet serial (1995-1997) , czyli Macbeth ma trochę wielbicieli  :-D

„Gniew Aniołów” Sidney Sheldon

Książkę kupiłam kilka lat temu podczas wakacji nad morzem. Przeczytałam ją raz i jest naprawdę świetna, chciałam przeczytać ją po raz drugi, ale nie mogłam się do tego zabrać. Poza tym pamiętam z niej prawie wszystko, więc dziwnie mi się czytało.

pobrane (1)

 

Krótko o książce

Tytuł: „Gniew aniołów”
Autor: Sidney Sheldon
Rok wydania: 1980
Tytuł oryginału: „Rage of Angels”
Gatunek: powieść sensacyjna, powieść kryminalna/ thriller
Historia: Jennifer Parker właśnie spełniła swoje marzenie i została adwokatem. Tego dnia nic nie jest takie jak być powinno. Bierze udział w pierwszej rozprawie i już zostaje wplątana w porachunki mafijne. Na swojej drodze spotka dwóch mężczyzn Adama – przystojny, inteligentny, ma szanse zostać senatorem, żonaty i Michaela – przystojny, inteligentny, czytelnik poznaje go już na początku powieści, przejmuje całą „organizację” po teściu. Jej życie jest bardzo zagmatwane, ale to silna kobieta, która zawsze podnosi się po upadku.
Plusy: wartka akcja, ciekawe wydarzenia,
Minusy: Zakończenie mogłoby być choć trochę łagodniejsze dla głównej bohaterki

Mam nadzieję, że Was zaciekawiłam. Specjalnie nie rozpisywałam się po kolei nad tym co się działo. Polecam na jesienne wieczorki  :-)